To sarna ale w biegu

Wieczory jeszcze chłodne. Wczoraj cieszyłam się, że jednak założyłam tę bluzę. Mogłam swobodnie spacerować wśród łanów i brzóz bez złości na siebie, że marznę. Idąc taka zadowolona,  tuż za łanem zboża  zauważyłam kota. Chyba na kogoś czatował, bo siedział niewzruszony z pochyloną głową. Może sobie na polne myszy wyszedł?  Kiedy już nacieszyłam się widokiem tego pięknego zwierzaka, zachwyciłam się następnym. To sarna, ale w biegu. Nim się spostrzegłam, a ona już ukryła się w moich ulubionych brzozach. Nie było szans, aby zrobić zdjęcie. Będę tam chodzić, może kiedyś spotkam ją znowu i uda mnie się zrobić fotkę. Może nawet dzisiaj, jak nie będzie padać? Od rana te krople deszczu co jakiś czas zraszają nasze osiedle. W tej chwili chmury troszeczkę rozproszyły, świeci słońce. Może już tak zostanie?

Nie musiałam emigrować

Dobrze pamiętamy, jak kończy się kupowanie zegarków, dużych zegarków i nie tanich zegarków.  😏Trudno, zaryzykowałam i nic nikomu nie mówiąc, udałam się do pobliskiego sklepu, gdzie są najróżniejsze. Tanie, trochę droższe i dużo droższe. Wybrałam taki trochę droższy i pewnie dlatego nic mnie się nie stało, nikt mnie nie rozlicza, nikomu nie muszę tłumaczyć i nigdzie nie muszę emigrować. No tak, jak się mądrze do tematu podejdzie, to i kłopotów nie ma. 😁 . Tak sobie żartuję nawiązując wiadomo do kogo, ale naprawdę zapragnęłam mieć duży zegarek, chociaż jak nastały telefony komórkowe, a później smartfony, to uznałam, że zegarek nie będzie mi potrzebny a duży to już w ogóle. 😎 . Nie do końca to się sprawdziło i już od dłuższego czasu jest ozdobą mojego lewego nadgarstka.