Musiałam tam dzisiaj być

W związku z przeziębieniem miałam przerwę w kijkowaniu. Na tyle dobrze  się czuję, że mogłam już spokojnie wyjść sobie na marsz. Własnie tak było dzisiaj. Nosiło mnie już od rana, po prostu nie mogłam, musiałam tam na te moje szlaki wyruszyć i koniec. Przerwa miała być dłuższa, ale mój organizm nie pozwolił na to, wołał wręcz krzyczał: musisz tam pójść. Czeka na ciebie słońce już  od świtu, czekają na ciebie ptaki, które dają o tej porze piękne koncerty, ptaki które będą fruwać nad tobą i zobaczysz, jakie to piękne na tle błękitnego dzisiaj nieba. Dawno takiego u mnie nie było. Nie miałam więc wyjścia. Szybciutko ogarnęłam się i na szlak. Te pół godziny dało mi dużo radości i szczęścia, które pozostanie ze mną na cały dzisiejszy dzień. 😀 .

Komentarze

  1. Rozumiem doskonale, bo nas w tej chwili też nnosi na szlaki.
    Dlaczego nie połączysz dwóch blogów razem, ciekawie piszesz i będzie więcej zaglądających na jeden blog...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu nie wiem co jest, ale tutaj na nieoficjalnym jakoś lepiej mi się pisze. Dziękuję Ci za miłe słowa, bo już myślałam, czy w ogóle prowadzić bloga, bo to moje pisanie to takie bleblanie.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. :) .

      Usuń
  2. Wiosną, nawet krótkie wyjście na łono natury daje nam zastrzyk energii na dłuższy czas, więc nie dziwię Ci się, że Cię tam ciągnęło. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Teresko.
    Grunt to zdrowie, bo ono szlachetne..., póki się nie zepsuje.
    Wiosenne spacery, to samo zdrowie...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje Michał z tym zdrowiem. I dlatego cieszę się, że mogę wychodzić na spotkania z Wiosną. :) .

      Usuń

Prześlij komentarz