poniedziałek, 10 kwietnia 2017

I to jest budujące

Wczoraj w kościele ludzi więcej jak zwykle.  Starsza pani zaczęła się rozglądać, przestępować z nogi na nogę, podtrzymywać się drzwi. Do siedzącej obok mnie osoby, powiedziałam, że jak się troszeczkę skupimy, to chyba będzie miejsce. Wyraziła zgodę, więc zaprosiłam tę starszą panią i z uśmiechem na ustach przysiadła obok mnie. Nie była jednak zbyt spokojna, spoglądała w bok. Za chwilę okazało się, że była ze swoim dorosłym już wnukiem. "On ma autyzm", powiedziała. Nie wiedziałam, co powiedzieć, uśmiechnęłam się tylko serdecznie, ale za chwilkę dodała:" tę palmę sam zrobił". I to mnie wybawiło, pochwaliłam palmę, bo naprawdę była piękna, ale gdyby nawet nie podobała mnie się, to też bym to zrobiła.  Co powiedzieć w takiej sytuacji, zastanawiałam się,  wracając z kościoła?
Ta sytuacja wlała we mnie coś pozytywnego. Nie wiem, czy akurat można myśleć w ten sposób do tej spotkanej babci, bo być może ona nigdy nie wstydziła się swojego wnuka,  ale chyba różne akcje społeczne powodują, że rodzice, dziadkowie, rodzeństwo zaczyna już nie wstydzić się autyzmu.  I to jest budujące. 💓

6 komentarzy:

  1. ...wiele dzieci wyjątkowych ale gdy ma się z nimi codziennie do czynienia, przestają być wyjątkowe, są normalne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie normalne i tak należy je traktować.

      Usuń
  2. Jest wiele uprzedzeń, Tereniu, na szczęście różne akcje społeczne oraz integracja ze środowiskiem powodują pozytywne zmiany, dotyczy to także orientacji seksualnej oraz chorób psychicznych.
    Z drugiej strony, gdyby tak sie przyjrzeć z bliska, któż z nas jest całkiem normalny, cokolwiek to znaczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że są takie akcje. To daje możliwość poznania bliżej różnych ludzi, spojrzenia na nich bardziej przyjaźnie. Oni ci, rzekomo inni, chcą normalnie żyć, spełniać swoje marzenia, cieszyć się życiem, po prostu.

      Usuń
  3. Miałam kiedyś dom, po ciężkiej chorobie sprzedaliśmy go rodzinie z dwiema autystycznymi dziewczynkami. Obie skończyły studia z wyróżnieniem i mieszkają samodzielnie w Warszawie. Miały jednak znakomitą opiekę
    Pozdrawiam wiosennie Tereniu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie Jolu ważna jest opieka i to od samego początku, bo tu ważny jest czas....... Te dziewczyny miały mądrych rodziców.......

      Usuń