czwartek, 4 maja 2017

Nie musiałam emigrować

Dobrze pamiętamy, jak kończy się kupowanie zegarków, dużych zegarków i nie tanich zegarków.  😏Trudno, zaryzykowałam i nic nikomu nie mówiąc, udałam się do pobliskiego sklepu, gdzie są najróżniejsze. Tanie, trochę droższe i dużo droższe. Wybrałam taki trochę droższy i pewnie dlatego nic mnie się nie stało, nikt mnie nie rozlicza, nikomu nie muszę tłumaczyć i nigdzie nie muszę emigrować. No tak, jak się mądrze do tematu podejdzie, to i kłopotów nie ma. 😁 . Tak sobie żartuję nawiązując wiadomo do kogo, ale naprawdę zapragnęłam mieć duży zegarek, chociaż jak nastały telefony komórkowe, a później smartfony, to uznałam, że zegarek nie będzie mi potrzebny a duży to już w ogóle. 😎 . Nie do końca to się sprawdziło i już od dłuższego czasu jest ozdobą mojego lewego nadgarstka.

2 komentarze:

  1. Tereniu, każdy zakup może poprawić humor, a zegarek na ręce to tez ozdoba, ja dostałam niedawno od męża, taki duży, żeby lepiej widzieć godziny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Asiu o te godziny też mi chodziło.

      Usuń