piątek, 26 maja 2017

To sarna ale w biegu

Wieczory jeszcze chłodne. Wczoraj cieszyłam się, że jednak założyłam tę bluzę. Mogłam swobodnie spacerować wśród łanów i brzóz bez złości na siebie, że marznę. Idąc taka zadowolona,  tuż za łanem zboża  zauważyłam kota. Chyba na kogoś czatował, bo siedział niewzruszony z pochyloną głową. Może sobie na polne myszy wyszedł?  Kiedy już nacieszyłam się widokiem tego pięknego zwierzaka, zachwyciłam się następnym. To sarna, ale w biegu. Nim się spostrzegłam, a ona już ukryła się w moich ulubionych brzozach. Nie było szans, aby zrobić zdjęcie. Będę tam chodzić, może kiedyś spotkam ją znowu i uda mnie się zrobić fotkę. Może nawet dzisiaj, jak nie będzie padać? Od rana te krople deszczu co jakiś czas zraszają nasze osiedle. W tej chwili chmury troszeczkę rozproszyły, świeci słońce. Może już tak zostanie?

6 komentarzy:

  1. Tereniu, życzę Ci tego słoneczka i koniecznie "upoluj" tę sarenkę, one są takie piękne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu. Podobno można je bardzo często spotkać tutaj.

      Usuń
  2. A my patrzymy z nadzieja w niebo, że zrosi suchą ziemię. Bardzo sucho.I niezbyt gorąco, dlatego też zawsze mam ze sobą jakiś cieplejszy ciuszek:)) Pozdrawiam. Czekam na fotki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ostatnio popadało trochę. Jak tylko uda mnie sie spotkanie, na pewno to uwiecznię i będziesz się Czesiu cieszyć razem ze mną. ;) . :) .

      Usuń
  3. Spacer w przyrodę ?
    Coś pięknego, kocham takie spacery :-)

    OdpowiedzUsuń