Krysiu wybacz ;) .

W okresie wakacyjnym mieliśmy pod opieką Bogdana. Bogdan to kot mojego syna. Wiedzieliśmy wszystko co i jak ..........  ale dla ostrożności balkon zamykaliśmy. Syn mówił, że przesadzamy. Raz nie zamknęliśmy tylko domknęliśmy. Wracamy z miasta a kota, tego" szkodnika", nie ma. I chociaż mnie denerwował, bo wszędzie właził, w nocy czasami latał jak szalony i nas budził, to bardzo się zmartwiłam. Zaraz wyobrażałam sobie, że jest głodny, że może jakieś psy go rozszarpią i takie różne moje wizje...... . Chyba już całe osiedle wiedziało, że Bogdan sk0czył z balkonu z pierwszego piętra. Ile ja się nachodziłam po osiedlu, raz to nawet myślałam, że właśnie jego widzę, a pan z za ogrodzenia się odzywa:"Co pani, my też mamy czarnego kota". Przeprosiłam i poszłam sobie dalej. Zaczepiłam młodego chłopaka, który akurat coś tam  grzebał na podwórku, mówił, że go widział, że się błąkał i z tego co pani mówi, to na pewno był on. I było kilka takich sytuacji, tylko ja jakoś nigdy go nie spotkałam. I już myślałam, że przepadł na dobre, nawet zaczęłam się z tą myślą oswajać, a tu  po 7 dniach dzwoni domofon i sąsiad mówi, że pod krzaczkiem miaucze nasz kotek. Nie macie pojęcia, jak się ucieszyłam. W te pędy po niego, zawołałam, dał krok, ale na mój gest zabrania go stamtąd, odsunął się. Co robić, panika, że znowu ucieknie, ale dobrze, że ten sąsiad był tam nadal i podpowiedział mi, żebym przyniosła karmę. I dobrze doradził, Bogdan dorwał się do jedzenia, a ja go w tym  czasie złapałam na ręce. Z tej radości to aż łzy mi popłynęły, pocałowałam go nawet, ale powiedziałam sobie nigdy więcej kota. Ile to mnie zdrowia kosztowało. A to jego "szkudnictwo" doprowadziło do tego, że jak na razie kotów nie lubię. Krysiu wybacz.😏😀 . Mam nadzieję, że mi to przejdzie.

To właśnie Bogdan. Najlepiej lubił sobie polegiwać na moim łóżku.
Boguś na razie Cię nie chcę. 😏😒

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Z wyglądu na pewno. :) .

      Usuń
    2. A tak poza wyglądem to typowy kot... :D

      Usuń
    3. Uspokoiłaś mnie, bo już myślałam, że jakiś diabeł w niego wstąpił, czy coś....... hihihihihi

      Usuń
  2. Wszystkie futrzaki lubią przytulne spanko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Asiu. Taka przypadłość futrzaków. ;) . :) .

      Usuń
  3. Rozumiem doskonale, koty potrafią człowieka nieźle zestresować :-)))
    Sama pamiętam jak wieszałam firankę, wychodziłam , wracałam firanka na podłodze i tak 10 razy po kolei. Zdjęłam firankę, bo nie miałam sił walczyć z kotem :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu dziękuję Ci za zrozumienie, no bo kto jak nie Ty. ;) .

      Usuń

Prześlij komentarz